Monitoring i diagnostyka AI
Dostarczamy czujniki, które co 15 minut sprawdzają kąt padania światła i stopień zabrudzenia szkieł. System wysyła raport na telefon, gdy wydajność spadnie o więcej niż 4%. Nie musisz jeździć na farmę, żeby sprawdzić, czy roboty wykonały swoją pracę. Wszystko widzisz w prostej aplikacji z czarnym interfejsem.
Czujnik, który widzi to, czego nie widzi oko
Nasz system monitoringu montujemy bezpośrednio na konstrukcjach wsporczych Twojej farmy. Od marca 2024 roku wdrożyliśmy już 138 takich jednostek na trzech dużych instalacjach w województwie dolnośląskim. Każdy moduł co 15 minut przesyła dane o aktualnym kącie nachylenia paneli i ilości światła, które faktycznie dociera do ogniw. Jeśli warstwa pyłu z pobliskich pól ograniczy produkcję o więcej niż 4,3%, system od razu zaznacza to w tabeli. Nie musisz już zgadywać, czy panele są brudne, czy po prostu słońce słabiej świeci.
Aplikacja z czarnym interfejsem na Twój telefon
Dostajesz dostęp do panelu, który zaprojektowaliśmy tak, żeby był czytelny nawet w pełnym słońcu na zewnątrz. To proste zestawienie słupków i konkretnych liczb. Widzisz tam 12 kluczowych parametrów, w tym temperaturę ogniw i status pracy trackerów. W lipcu 2024 jeden z naszych klientów pod Wrocławiem zauważył dzięki temu awarię silnika w trzecim rzędzie trackerów już 18 minut po usterce. Naprawa zajęła dwie godziny, a nie trzy dni. To uratowało około 480 kWh produkcji w jeden słoneczny weekend.
Roboty, które pracują na Twój wynik
Monitoring Robomaks to nie tylko suche cyferki na ekranie. System jest połączony z naszymi robotami czyszczącymi. Gdy czujnik wykryje, że zabrudzenie przekroczyło krytyczny próg, na Twoim telefonie pojawia się jasny komunikat. Możesz wtedy uruchomić czyszczenie jednym kliknięciem. Roboty ruszają do pracy bez użycia ani jednej kropli wody. To ważne, bo w czerwcu 2023 roku obliczyliśmy, że na farmie o mocy 1 MW oszczędność wody przy naszej metodzie wynosi średnio 2400 litrów na jeden cykl mycia. Słońce to czysty zysk, a my pilnujemy, żeby nic go nie zasłaniało.
Konkretna technologia, zero lania wody
Nasza diagnostyka analizuje dane pogodowe i porównuje je z aktualnym uzyskiem z inwerterów. System wylicza, ile prądu tracisz przez kurz i osady. W sierpniu zeszłego roku pomogliśmy właścicielowi małej farmy w okolicach Środy Śląskiej odzyskać 19% wydajności, którą tracił przez pył z lokalnej drogi szutrowej. Wystarczyło zmienić harmonogram pracy robotów na podstawie twardych danych z naszych sensorów. Wszystko bez skomplikowanych wykresów, których nikt nie ma czasu analizować.
Heads-up: Jeśli Twoja farma ma mniej niż 28 trackerów, montaż i konfiguracja całego systemu zajmuje nam zazwyczaj jeden dzień roboczy.