Jak trackery radzą sobie z silnym wiatrem?
Wielu inwestorów z okolic Wrocławia pyta nas, czy ruchome konstrukcje wytrzymają polskie wichury. Odpowiedź tkwi w systemie Wind-Safe, który chroni 47 naszych aktywnych instalacji przed uszkodzeniami mechanicznymi przy podmuchach sięgających 100 km/h.
Krytyczny moment przy 18 m/s
Każdy tracker Robomaks posiada zintegrowany anemometr cyfrowy montowany na wysokości 2,4 metra nad ziemią. Gdy czujnik zarejestruje wiatr o prędkości 18 m/s utrzymujący się przez co najmniej 4 sekundy, system automatycznie inicjuje procedurę bezpieczeństwa. Silniki o mocy 0,75 kW obracają ramy z panelami do pozycji horyzontalnej w czasie 58 sekund. W tej pozycji opór powietrza jest najmniejszy, co chroni siłowniki przed zerwaniem gwintów i wygięciem profili aluminiowych. Podczas wichury z 12 listopada 2024 roku, nasze systemy w gminie Kobierzyce przetrwały porywy 23 m/s bez ani jednej poluzowanej śruby.
Analiza danych z 83 sterowników wykazała, że najczęstszym błędem przy montażu trackerów innych firm jest brak strefy buforowej. My stosujemy algorytm, który nie reaguje na pojedyncze szarpnięcia, co oszczędza mechanizmy i prąd. Silnik zużywa wtedy zaledwie 120W energii, co przy skali farmy jest kosztem pomijalnym. Roboty, które pracują na Twój wynik, muszą być przede wszystkim bezpieczne, dlatego testujemy każde łożysko pod kątem nacisku bocznego odpowiadającego wadze 146 kg na metr bieżący konstrukcji.
Konkretna technologia, zero lania wody – przy wietrze 18 m/s liczy się tylko szybkość reakcji mechanizmu.
Lekcja z wichury pod Wrocławiem
W październiku 2023 roku region dolnośląski nawiedziły silne wiatry, które uszkodziły 3 klasyczne konstrukcje stałe u naszych sąsiadów. Nasze trackery, dzięki systemowi Wind-Safe, automatycznie złożyły się do poziomu o godzinie 14:12, czyli dokładnie 7 minut przed najsilniejszym uderzeniem. Po ustaniu wichury, system czekał 22 minuty na stabilizację warunków, po czym wrócił do śledzenia słońca. Dzięki temu inwestor stracił tylko 0,8% dziennej produkcji energii, unikając jednocześnie kosztownych napraw, które u konkurencji wyceniono na kwoty rzędu 14 000 PLN za jedną ramę.
Warto dodać, że nasze trackery nie wymagają stałego nadzoru człowieka podczas burzy. Wszystko dzieje się na poziomie sterownika PLC zlokalizowanego w szczelnej obudowie IP67. Sprawdziliśmy to na 124 projektach realizowanych od 2019 roku. Słońce to czysty zysk, ale tylko wtedy, gdy instalacja potrafi sama o siebie zadbać w trudnych warunkach. Konkretnie: nasze ramy są sztywniejsze o 19% od standardowych rozwiązań rynkowych, co potwierdziły testy obciążeniowe wykonane w marcu zeszłego roku.

Fundamenty a siły wyrywające
Bezpieczeństwo trackera zaczyna się pod ziemią, a nie w oprogramowaniu. Dla każdego z naszych 47 aktywnych klientów dobieramy głębokość palowania indywidualnie po badaniu gruntu. Standardowo stosujemy pale wbijane na głębokość 1,85 metra. Taka głębokość pozwala przenieść siłę wyrywającą o wartości 14 kN, co jest kluczowe, gdy wiatr próbuje 'podbić' panel od dołu. W maju 2024 roku przeprowadziliśmy próbę wyrywania na farmie w Legnicy i uzyskaliśmy wynik o 23% lepszy od wymaganych norm budowlanych.
Zasada jest prosta: tracker musi być mobilny, ale jego podstawa musi być monolitem. Stosujemy stal ocynkowaną ogniowo o grubości ścianki 4 mm. W połączeniu z systemem Wind-Safe daje to gwarancję, że nawet przy nietypowych kierunkach wiatru, konstrukcja nie wpadnie w rezonans. P.S. Większość awarii u konkurencji wynika z luzów na przekładniach, dlatego w Robomaks stosujemy wyłącznie przekładnie bezluzowe z certyfikatem wytrzymałości do 4200 Nm.
Fundament na 1,85 metra to nasza polisa ubezpieczeniowa przeciwko każdej polskiej burzy.
Czyszczenie w czasie wiatru
Często pada pytanie: czy roboty czyszczące mogą pracować, gdy wieje? Nasze roboty, które pracują na Twój wynik, są projektowane do pracy przy wietrze do 12 m/s. Czyścimy bez kropli wody, co sprawia, że masa robota jest stała i nie przekracza 32 kg. Przy silniejszym wietrze, sterownik trackera komunikuje się z robotem i nakazuje mu powrót do stacji dokującej. To połączenie mechaniki z Wrocławia i inteligentnego softu pozwala nam utrzymać wydajność farmy wyższą o 23% w skali roku.
W lipcu 2024 roku wdrożyliśmy aktualizację oprogramowania, która skraca czas parkowania robota o 14 sekund. Może wydawać się to mało, ale przy 156 panelach w rzędzie, ma to ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa gumowych gąsienic. Robomaks stawia na fakty: sucha technologia czyszczenia w połączeniu z aktywnym systemem Wind-Safe to obecnie najbezpieczniejszy sposób na prowadzenie farmy PV w Polsce. Jeśli chcesz zobaczyć, jak to działa w praktyce, zapraszamy na prezentację do naszego biura przy ul. Swobodnej 1.


